Ślubne katastrofy


Przyszli nowożeńcy setki razy wyobrażają sobie ten dzień - jedyny, szczególny, wyjątkowy. Chcą aby ślub był dopracowany w każdym szczególe i wydają na to majątek.

Na szczęście wiele z weselnych wpadek z czasem zamienia się w anegdoty.

Pan młody na rauszu

Tomek, inżynier z Białegostoku, chciałby cofnąć czas. Wtedy jego wesele wyglądałby zupełnie inaczej. Przede wszystkich odmówiłby sobie tych dwóch „głębszych”. Nigdy wcześniej nie czuł takiej tremy jak przed ślubem. Pierwszy raz w życiu miał stanąć przed około 100 osobami i wygłosić przysięgę.





- Jestem dość nieśmiały, nie mam wprawy w publicznych wystąpieniach. Potwornie bałem się, że coś nie wyjdzie. Mój przyjaciel, który był świadkiem, zaproponował, żebyśmy wypili dwa kieliszki wódki na odwagę. Cóż mogę powiedzieć, to była bezmyślność, której będę się wstydził do końca życia - wspomina Tomek.

W sumie to nie pamięta, ile było tych kieliszków, ale do kościoła wszedł na rauszu, którego nie dało się ukryć. Ania kiedy zorientowała się, w jakim stanie jest jej chłopak, myślała, że spali się ze wstydu. Świadek zniknął jeszcze przed oczepinami. Zasnął w szatni.

- Widziałam zdziwienie w oczach ciotek i kuzynek. Dalsza rodzina, która nie zna Tomka, pomyślała, że wychodzę za alkoholika. A przecież on prawie w ogóle nie pije. Do tego próbował za wszelką cenę udawać, że nic się nie stało; był przesadnie wyluzowany, co jeszcze bardziej mnie drażniło. Na weselu wypił jeszcze dwa toasty i już w tańcu plątały mu się nogi. To był jeden z gorszych dni w moim życiu. Wróciliśmy do domu, a ja się rozpłakałam. Z czasem emocje opadły i cóż mogłam zrobić, wybaczyłam mu - mówi Ania.

Ze świadkiem do dziś nie utrzymują kontaktów. Ania wini go za całą sytuację, bo przecież wiedział, że Tomek pije sporadycznie, więc po co namawiał go do alkoholu w tak ważnym dniu.

Bogumiła Borowska, pedagog, psychoterapeutka z Poradni Pedagogiczno- Psychologicznej „Dialog” w Warszawie, radzi, żeby w takich dniach jak ślub eksperymenty odłożyć na inną okazję, a na stres zastosować sprawdzone sposoby. Brać tylko te ziołowe środki uspokajające, co do których wiemy, jak działają. Nie warto zmieniać też codziennych zwyczajów. Jeśli zwykle jemy obfite śniadania, koniecznie znajdźmy na nie czas również w dniu ślubu. Jeśli nie jemy wcale, to nie dajmy się namówić na poranny posiłek. Inaczej będziemy się źle czuli głodni albo ospali. Psycholog wspomina sytuację, kiedy nic tak nie uspakajało jednego z jej pacjentów, jak jazda rowerem. W dniu ślubu wstał nieco wcześniej, żeby przejechać 12 kilometrów. Wrócił zrelaksowany i na ślubnym kobiercu stanął już spokojny.



Artykuł opublikowany przez EuroSlub.pl

Powrót

Sponsor artykulu
EuroSlub.pl

Formularz e-mail
http://www.euroslub.pl/
tel: 792 86 76 06
Prezentacja firmy
Pozostałe artykuły
Mapa dojazdu

Przeczytaj podobne


Unieważnienie małżeństwa

Podstaw do unieważnienia małżeństwa kodeks rodzinny i przewiduje kilka. Każda z nich jest specyficzna i różni się charakterem od pozostałych.



Zabawy weselne

Zabawy weselne które są czasami wykorzystywane w czasie oczepin, czy też w trakcie trwania wesela.



VI Międzynarodowy Festiwal - już za nami!

Wielomiesięczne przygotowania ślubu i wesela, pośpiech i związane z nim niepotrzebne nerwy to już przeszłość.



Zaręczyny

Większość mężatek wspomina zaręczyny jako jedną z najpiękniejszych i najbardziej romantycznych chwil w życiu.